Skocz do zawartości
LukaszK

Obraziłeś kogoś w internecie? Lepiej uważaj!

    Rekomendowane odpowiedzi

    Natan

    @camdell

    Oj Maciek Maciek

    Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    milatam

    Nie jest tu tak źle. Nie ma co płakać :-)  W innych forach za "chwilowe nie na temat" lecą ostrzeżenia z miejsca. W wielu miejscach nie wolno w wątkach choć by wspomnieć nic a nic na inny temat i po chwili wrócić do właściwego. Za tematy umieszczane przez przypadek w złych miejscach od razu lecą ostrzeżenia lub usuwanie. Są też takie miejsca ELExxx coś tam w których by zapodać temat związany z jakimś problemem trzeba się "ZNAĆ" bo inaczej na czerwono wymalują Ci post i KOSZ. Jeśli chodzi o własne zdanie natomiast to mają je wszyscy. Problemem w Polskim internecie jest jedynie sposób przedstawiania owego zdania. Drugim wielkim problemem u ludzi jest to że większość nie potrafi przyznać się do błędu, uznać własną winę i co najważniejsze okazać skruchę i w razie "w" przeprosić. Wystarczy jeden taki uparty i już jest wojna. Wracając jednak do tematu :-) :-) hejtu to już wspomniałam że nie wiem dlaczego tak jest. Jedyne sensowne wytłumaczenie nagonki bliźniego swego na bliźniego swego to takie że większość małoznaczących ludzi w życiu codziennym może szybko i łatwo w ten sposób "zaświecić". My homosapiens w genach już tak mammy że "wygryzamy" najsłabszych. Kiedyś w szkołach lata temu zawsze znalazł się jakiś kozioł ofiarny. No bo biedny, no bo nie ma dobrych butów, no bo kanapki ze smalcem do szkoły przynosi, no bo jego tata jeździ maluchem, no bo ma sweter z ciuchelca i tak dalej, dalej. Dorwali się do takiego tacy którym babcia z "reichu" paczką adidasy z aldika z wyprzedaży przysłała i ... hejt się zaczął. Tego typu wychowania przeszły na dzieci i na inne pokolenia i z dobą informatyzacji i technologii poszły w internet który w tym temacie miał przez wiele lat same plusy. Bezkresna anonimowość, zero możliwości dostania "w globus" w kontrataku i tak dalej. Szerzyło się latami takowe i urosło do tego co aktualnie mamy. Różnice między tym a tamtym hejtowaniem zrozumieją jedynie Ci którzy mają minimum 35-40 lat i pamiętają swój "start" w internecie który zaczął się rodzić jakoś w 1994-1995r. Pod koniec lat 90-tych nie wielu miało internet w domu. To wszystko zaczęło się mega hurtowo od tak średnio 2000-2001-2002 roku. Ludzie urodzeni w latach od 2000 w górę żyją non stop w internecie. Innego cyfrowego świata nie znają. Widzę to po własnych dzieciach. Szczoteczki do zębów może nie być ale telefon doładowany musi być. Idąc do szkoły zapomni o wszystkim ale o ładowarce już nie. Inna mentalność społeczna. Najgorsze jest też to że większość młodych ludzi na ten cały hejt reaguje frazą "nic się nie stało" i nie ma tu jakiegokolwiek udawania. Naprawdę większość młodych ludzi sądzi że to norma norm i naprawdę nic złego nie czynią. I to jest ta różnica między pokoleniami. Dzecko Ci powie - oj mamo, jakas ty staroświecka.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Na tym forum nie jest tak źle, lekki żarcik czy offtopic dodaje tylko smaczku w danym wątku. Moderacja jak widać stara się być mało "policyjna" . Ale muszę sie przyznać , że będąc moderatorem sam kasowałem niektóre "dowcipy". Jeden bardzo utkwił mi  w pamięci  - o komarch - ale już nie mogę przywrócić tego postu :) .  A wracając do tematu to myślę, że wiek tu nie ma znaczenia. Czy to "stary" czy "młody" to raczej nie ma znaczenia, bardziej żależy jakim się jest człowiekim.   Z tym wygryzaniem najsłabszych też bym się nie zgodzil. 

    4 godziny temu, milatam napisał:

    My homosapiens w genach już tak mammy że "wygryzamy" najsłabszych

     To raczej pozbycie się konkurencji , lub na zasadzie kto nie jest z nami, ten przeciw nam . Tak postawa ludzi była od zawsze zmienil się tylko sposób jej pokazywania, jest internet. 

    Edytowane przez camdell

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    milatam

    Jeszcze troche i ludzie przestana calkowicie ze soba wspolpracowac bo beda bali sie konkurencji. Cos ala obawa o stolek w pracy jak w Chinach. Nie pomoge innemu bo gdy inny bedzie lepszy to mnie wyleją. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    xperiagosc

    To nie tylko nasze piekiełko. To z zachodu przyszło. "Wyścig szczurów" się to nazywa. Musisz być the best, bo jak nie, to jesteś frajer, ciota, i tym podobne. Ludzie się zachłysnęli wolnością, możliwościami, i... Stali się zestresowani. Bo praca nie taka, bo płaca teź, bo sąsiad ma lepsze auto, a mniej tyra, i tym podobne. To wkurza. A wkurzeni ludzie, muszą odreagować. W średniowieczu były wojny, stawał taki kozak na przeciw innego kozaka, i się napier... walczyli znaczy się. Po parę ładnych godzin. Wyobraźcie sobie, ile trza mieć pary w łapie, by machać 4 kilowym dwuręcznym mieczem dajmy na to... w zbroi ważącej od 30 kg wzwyż. Ludzie mogli się pozbyć napięcia, wyżyć się, więc spokojniejsi na codzień byli. Niestety, postęp cywilizacji, i siedzący tryb życia, stworzyły homo frustratus. Jak do tego dodamy reklamy, zachęcające do nabywania dóbr, na które nas zwyczajnie nie stać, czy ogólnie niezbyt ciekawą sytuację społeczno - ekonomiczną, to mamy pełen obraz frustracji społecznej, wylewającej się w Internecie.

     

    SM-J500FN + Tapatalk

     

     

     

     

    • Piwko! 1

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    xperiagosc

    No na pewno. Różni ludzie różnie na pewne rzeczy reagują, więc jeden będzie hejterem, a drugi nie.

     

    Tapatalk | Huawei P10

     

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    milatam

    Dokładnie, od charakteru i człowieka. Trzeba lekko inaczej iść przez życie by nie mieć tak emocjonalnych problemów. W moim życiu podstawą jest fraza "a po co mi to???" i to naprawdę działa. Mogą sobie produkować ile chcą najnowszych smartfonów i mnie akurat to nie ruszy że połowa ludzi ma ekrany UHD+ i trzy razy więcej rdzeni i RAM ode mnie. Żyję zasadami a jedna z nich mówi że nie będę dorabiać własnym garbem KORPO...  i tym sposobem w 2018 roku cieszę się z Huawei P8 Lite. Za rok czy dwa będę się cieszyć z P10 a po czterech z P20 lub innego. I tym sposobem wydam na telefony max. 800zł w czasie 5,6,7 lat a nie jak ma to miejsce np. u moich znajomych że raz w roku zakup z marketu za 3500-4500. Identyczne podejście mam także do innej elektroniki. Pół mojej rodziny ma telewizory Ultra HD wielkości pow. 45" za mega kasę a ja mam 40" FHD nabyty niespełna rok temu a wcześniej był 27" 720p. Wszystkie zakupy w życiu trzeba ostro przemyśleć bo moim zdaniem kupno telewizora UHD w dzisiejszych czasach to taki bezsens że podziwiam ludzi. Teraz już to trochę potaniało i UHD robi się normą no ale ile mamy stacji na satelicie HotBird lub w naziemnej które nadają już w UHD??? Identycznie jest z komputerami. Miałam procesor G4560 i zmieniłam na i5-7600 i żałuję. Zero różnicy w codziennym użytkowaniu a konwertuję często filmy i bawię się trochę grafiką. Kasa w błoto.

    Fakt, prawda, nienawiść pochodzi w pierwszej kolejności od zazdrości tyle że tu też trzeba poluzować lejce. Mam zazdrościć sąsiadom lepszych samochodów? Że mają Audi/BMW/Mercedesy pokupowane po 200-300 tys.zł??  A czego to ja mam im zazdrościć? Głupoty? Tego że własnym żywotem i garbem dorabiają cwane korporacje i że kupili Skodę SuperB z innym znaczkiem w innej cenie?? :-) Tego że dziś Audi warte jest jako nowe powiedzmy 260kzł a za 7,8 lat nie dostaną nawet 35000zł za to auto? Tego że pojadą na wakacje w góry i non stop w stresie bo Audi trzeba pilnować?  Że strach jest wyjechać czymś takim do obwodu Kaliningradzkiego czy na Litwą z Ukrainą na tańsze zakupy?  :-) :-)  A może tego że gdy wjadą do warsztatu na serwis to cenniki od razu rosną na widok C7 za ćwierć bańki?? :-)  Oni wszyscy jadą do pracy w mieście codziennie tak samo jak ja a ja jadę Hyundaiem za niespełna 58 kawałków. Mój spala po drodze 6,5L a ich V6-stki rąbią ich po kieszeni i se spijają po 12-14L. Mamy identyczne codzienne sytuacje bo oni stoją w tym samym korku co ja, gra im ta sama muza z radia co u mnie, mamy identycznie ciepło i cicho. Mam zapłacić za SZERSZY fotel i ZNACZEK pięć razy więcej by używać IDENTYCZNIE? Co z tego że Audi pójdzie 280km/h jeśli 99% użytkowników tego Audi ze strachu nie przekroczy 200?  To samo jest z tzw. szmatami czyli ubiorem. Mam kolegę z podstawówki który wybił się w Paryżu i projektuje szmaty. Objawił mi prawdziwy świat kiedyś. Materiały od Chińczyka + pomysł + logo = olbrzymia kasa.  Zazdrościć w dzisiejszych czasach można ale zdrowia, fajnej rodziny, kochanych dzieci, zaj****stego psa, braku siwych włosów w wieku 40 kilku lat i podobnych no ale nie blachy i plastiku. Szkoda tylko że tak myślących jak ja jest mało. Są jeszcze gdzieś ale mało bo większość ludzi uczestniczy właśnie w tym pościgu szczurów. Mają inni = muszę mieć i ja bo gdy nie będę miał to będę gorszy. Jest jednak na to sposób. Zawsze znajdą się tacy którzy mają mniej i nie chodzi o "plastik". Wystarczy odwiedzić pierwszy lepszy dom starców lub hospicjum. W tym drugim zrozumiemy o co w życiu tak napradę chodzi. Mamy wzrok, mamy słuch, mamy nogi, ręce, nie mamy białaczki, jeździmy 15 letnim samochodem, mamy 10 letni telewizor, 5 letni smartfon i ... jest nam źle.  Tymczasem masa ludzi chciała by w przyszłym roku pójść z dzieckiem na spacer do parku a ... nie pójdzie. Ojciec chciał by zobaczyć swoje dziecko a nie zobaczy bo niewidomy. Młoda dziewczyna chciała by pobiegać i nie pobiega bo nie ma nóg. Ludzie w nowych czasach zbyt szybko poszli w materializm i przestali doceniać to co w życiu jest najważniejsze. Dzięki temu powstała zazdrość a od niej wyszła nienawiść. Tak już mamy że gdy mamy mniej (pseudo mniej) to musimy obrazić się na tych którzy mają więcej a z czasem zacząć ich HEJTOWAĆ bo to wtedy jedyna forma ULGI samemu sobie.

    Mówią ludzie że raz się żyje i trzeba mieć ten RAZ bo potem okazji nie będzie. Problem tylko w tym że do grobu nie da się zabrać AUDI :-) za grubą kasę. Przez ostatnie 23 lata byłam w wielu, wielu krajach. Praktycznie wszystko z mężem widzieliśmy prócz Antarktydy. Wszystkie kraje Europy samochodem zjechane, pół Rosji i masa innych krajów na wycieczkach. Rodzina mi oczy wyjmuje z zazdrości bo MNIE STAĆ a ich nie. I wiecie w czym problem? Ich nie stać bo właśnie spłacają te wszystkie Audi i BMW w leasingach a ja mam ubaw po pachy. Brat mój przez ostatnie 21 lat wydał na samochody (tylko trzy!!) ponad 650 tys.zł w podstawie + odsetki do banków. Łącznie woził się za lekko ponad 1.1 mln.zł. Ja w tym samym czasie miałam nowe Punto, później nową KIA i teraz nowego Hyundai. Nic na raty bo to tanie auta rzędu 35-45tys.zł. Przez te same lata co brat wydałam na auta około 140 tys.zł.  Jest różnica, prawda? Tylko że ja zrobiłam pięć razy więcej kilometrów bo tankowanie Punto 1.2 w gazie to nie było to samo co tankowanie Audi 2.0. Weekend w weekend wyjazd, jak nie Słowacja to Węgry, jak nie Węgry to na zakupy po Chemię do Niemców. A braciszek mój kochany?  Zapłacił ratę i postawił Audicę pod domem i trafiło mu sie wieleeee razy jechać do roboty autobusem bo smok w Audicy się świecił. Dlatego ja nie mam jakiegoś UPRZEDZENIA do tych którzy MAJĄ bo w wiekszości przypadków mają to samo co mój brat. Na ulicy złoty sikor, smartfon za 4500, audi za 250000 a w domowym zaciszu liczenie grosza do grosza by na spłaty starczyło + smieciowe żarcie.  Ludzie z tym Hejtem już mega przesadzają. Winią innych za swoje blędy. Wyobraźcie sobie że do mnie siostra strzela fochy bardzo często że ... WY TO MACIE OBIADEK CODZIENNIE NA FULL WYPASIE  i już żal poslady spina że ktoś ładuje w bebech schabidło dzien w dzień. No ale kto w tej konfiguracji oddaje 150 zeta miesiąc w miesiąc do Playa, kto oddaje 100 zeta na NC+ i kto spłaca smartfoniki?  Ja ostatni abonament brałam w 2000r i powiedziałam nigdy więcej.  Mógł by mi ktoś wyjaśnić króciutko jaka była by różnica w codziennym użutkowaniu Huawei P8 Lite a smartfona z wyższej pułki za powiedzmy 2500zł od Samsunga? Szybciej się dzwoni? Taniej się dzwoni? A bateria naprawdę trzyma dłużej? I naprawdę ludzkie oko jest wstanie dostrzec różnicę między 300ppi a 400ppi ??? Jeśli tak to muszę wymienić okulary. A aparaty foto 13MPX kontra 20 lub więcej to jakaś różnica gdy wrócimy z zakładu fotograficznego i mamy w dłoni wywołane fotki 10x15cm???   :-) :-) :-)

     

    Edytowane przez milatam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

      Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    x